Czy chcesz otrzymywać powiadomienia o nowościach na stronie?
Nie terazWłącz powiadomienia

Martim Monitz, Drah i Her Side w Poznaniu - fotorelacja

Zespoły zagrały 5.10 w Poznaniu. Była to muzyczna mieszanka, dla której warto było się pojawić Pod Minogą.

Reklama

Niedawno trafiła do mnie najnowsza płyta zespołu Drah, której recenzję można przeczytać w osobnym artykule. Nie sądziłam, że tak szybko będę miała okazję zobaczyć zespół na żywo i posłuchać utworów w wersji koncertowej. Tu bardzo dziękuję formacji za zaproszenie!

Impreza była dość kameralna, ale nie brakowało osób, które bardzo dobrze bawiły się pod sceną. Koncertowy wieczór otworzyła grupa Her Side, składająca się z trzech Pań. Muszę przyznać, że nazwa składu wielokrotnie obiła mi się o uszy, ale nie miałam okazji zobaczyć zespołu na żywo. Być może nie jest to do końca muzyka, której słucham na co dzień, aczkolwiek partia wokalna robiła wrażenie. Czysty, zadziorny, ale też i bardzo charyzmatyczny wokal główny, oraz delikatniejszy, pogodny uzupełniający, powodują, że ma się ochotę na kolejne nuty.

Zespół Drah, który był moim głównym punktem tego wieczoru, pojawił się na scenie jako drugi. I tak jak przypuszczałam - muzycy zarówno na płycie jak i koncertowo brzmią znakomicie. Mało tego, myślę że w wersji live teksty zyskują dodatkowego powera, bo przekaz jest jakby dopalany emocjami, jakie niesie za sobą sam fakt koncertu. I tak oto, bardzo przyjemnie słuchało mi się Władzy, Awantury, Nic Więcej, Czarne-Białe, Gdzie one są?, czy tytułowego singla z ostatniego albumu. Dla takich zespołów chce się wracać na koncerty, niezależnie czy są one na festiwalu, w dużym czy małym klubie. Ja na pewno wrócę!

Martim Monitz na scenie zamontował się jakoś po 21:00. To już kolejny zespół, o którym wiele słyszałam, ale okazji do posmakowania na żywo nie było. Na szczęście co się odwlecze to nie uciecze, jak mówi przysłowie. I choć nie mogłam zostać do końca, to jednak zdążyłam skosztować kawałka muzycznego dzieła muzyków. Brzmienie (w zasadzie jego jakość) mnie zaintrygowało i chętnie sięgnę po pełne wydawnictwo. To było po prostu dobre i skutecznie przykuwa uwagę. Naprawdę nie słuchałam jeszcze kawałków studyjnych, ale koncert z czystym sumieniem polecam już po samych tych kilkunastu, kilkudziesięciu minutach, które miałam okazję usłyszeć!

Reklama
Nie przegap nowości!
Polub nasz profil na FB!
Już lubię. Nie pokazuj ponownie.
Nie przegap ważnych informacji!
Otrzymuj powiadomienia o nowościach na stronie
NieTAK
Nie przegap nowości!
Polub naszą stronę na Facebooku!
Już lubię. Nie pokazuj więcej tego komunikatu.