Czy chcesz otrzymywać powiadomienia o nowościach na stronie?
Nie terazWłącz powiadomienia

Finał Szkoły Rocka | Rockowe Zaduszki 2018 w Żerkowie - fotorelacja

Patronat

Takich emocji nie spodziewałam się za nic. Aż trudno uwierzyć, że to był tylko jeden wieczór. Mam nadzieję, że jeszcze kiedyś będzie mi dane w czymś podobnym uczestniczyć!

Reklama

Nasza przygoda z Żerkowem zaczęła się od festiwalu Wieża Rocka, o którym możecie przeczytać w naszej relacji z wydarzenia. Dzień po Wieży odbyła się również Szkoła Rocka, gdzie masa zdolnych dzieciaków i młodzieży prezentowała swoje umiejętności na dużej scenie. Te warsztaty pokazały, jak wiele młodych osób kocha dobrą muzykę i od najmłodszych lat szlifuje swoje zdolności wokalne oraz instrumentalne. Dzięki tego rodzaju wydarzeniom mają okazję zaprezentować się szerszej publiczności, co na pewno zaowocuje jeszcze bardziej wzmożoną pracą nad doskonaleniem swoich talentów.

W ubiegłą sobotę w Żerkowie odbył się Finał Szkoły Rocka połączony z Rockowymi Zaduszkami. Pierwsza część wydarzenia miała miejsce w Namiocie MCT, gdzie na scenie oprócz zespołów, pojawiło się kilkoro młodych osóbek, które wykonały dla publiczności najlepsze repertuary. Niestety na same pierwsze występy laureatów nie zdążyłam, ale za to możecie śmiało zobaczyć fotorelację z nich na fotoblogu Michała Skrzypczaka, który wykonał masę fantastycznych zdjęć. Zachęcamy też do obejrzenia filmiku organizatorów, który wiele mówi o Szkole Rocka.

Pierwszym zespołem, który wystąpił na scenie był The Walkers, czyli czwórka rockowych chłopaków z Wrocławia. Myślę, że jeśli ktoś spóźnił się na ich koncert, przegapił niezłą rozgrzewkę, bo muzycy dali energiczne show w stylu klasycznego hard rocka i rock'n'rolla. Przy tym, oprócz pozytywnych nut (ahhh ta cudna harmonijka), sami sobą prezentowali klimaty, w których się obracają, więc wszystko było upięte na ostatni guzik!

fot. Skin

Później mogliśmy podziwiać krótki, ale bardzo urokliwy występ jednej z uczestniczek Szkoły Rocka, a za chwilę na scenie pojawili się panowie z zespołu 5 Rano wraz z Łukaszem Łyczkowskim. Od razu pod barierkami pojawiły się Czarne Anioły czyli fan klub, który jeździ za formacją dosłownie wszędzie. Cóż mogę o samym koncercie napisać? Mogę jedynie potwierdzić to, co napisałam o zespole całkiem niedawno, gdy występował podczas Patriot Rock w Jarocinie. Łukasz ma po prostu bardzo wielką charyzmę i silnie związany jest z muzyką, dzięki czemu koncerty są wyjątkowe, a wszystkie pozytywne wibracje spływają na publiczność. To wszystko jest szczere, swojskie i na pełnym luzie!

fot. Wiewióra

Powiem szczerze, że bardzo czekałam na ostatni koncert w Namiocie MCT. Muzyka grupy Proletaryat towarzyszyła mi od najmłodszych lat, dzięki wujkowi, który miał wtedy chyba wszystkie ówcześnie wydane przez zespół płyty/kasety. Ostatnio Proletaryat oglądałam podczas występu na festiwalu w Kostrzynie nad Odrą. Zarówno tam, jak i tu, poziom był naprawdę fantastyczny. Muzykom nic a nic nie ubywa przez wszystkie lata grania. Pokusiłabym się nawet o stwierdzeni, że Oley i ekipa są jak dobre wino - im starsze, tym lepsze. I choć największy sentyment mam do starszych numerów, to również te nowe mają w sobie wielką energię i niejednokrotnie mocny przekaz. Właśnie w Żerkowie mogliśmy wysłuchać wpierw świeższej twórczości, by zakończyć show z przytupem kultowych numerów. Chłonie się to bez końca i nie ma dość!

fot. Wiewióra

Gdy koncerty w namiocie dobiegały końca, na sali bankietowej MCT powoli zaczynała się druga część imprezy. Rockowy Wieczorek wyprzedał się całkowicie. Nie wiem ile dokładnie było wejściówek, ale cała, ogromna sala była zastawiona, a miejsca powoli zapełniały się. To wydarzenie było szczególne, bo pojawili się na nim nie tylko zespoły, organizatorzy i zaproszeni goście specjalni, którzy przez cały rok działali przy promocji i organizacji różnych wydarzeń kulturowych na terenie Żerkowa i powiatu jarocińskiego. Każdy kto chciał uczestniczyć w tym wieczorze, mógł kupić wejściówkę i zobaczyć wszystko od tak zwanej "kuchni" - porozmawiać z zespołami, pobawić się przy muzyce, a także podziwiać najlepsze prace młodzieży na temat Powstania Wielkopolskiego, zobaczyć wystawę fotograficzną Michała Skrzypczaka i spróbować piwa od lokalnego browaru Rock Browar Jarocin oraz wysłuchać wspaniałego projektu akustycznego.

Wieczorek rockowy to właśnie ten moment, gdzie zupełnie straciłam głowę. Wszystko za sprawą rewelacyjnego koncertu projektu S.P.i.S., gdzie Piotr Lekki, Robert ''Sierściu" Mastalerz i Jerzy Styczyński muzycznie wspomnieli przeboje największych muzyków, którzy odeszli z tego świata. Mell Galey, Bob Dylan, Lemmy Klimister, Freddie Mercury, Rick Wright czy Layne Staley to tylko część postaci, jakie zostały wspomniane. Naprawdę tego występu nie da się opisać słowami. Wytworzył się klimat, który do teraz powoduje u mnie specyficzne ciarki z wrażenia. Każdy kawałek, oprócz fantastycznej aranżacji miał też swoją historię, którą zawsze przedstawiał Sierściu. Raz w sposób żartobliwy, gdzieniegdzie bardziej poważnie, a za każdym razem trafiając w sedno. Nie zabrakło również wspólnego wykonania z Łukaszem Łyczkowskim!

fot. Skin

Część występu nagraliśmy wraz ze Skinem, ale jakość wideo z telefonu w zupełności nie oddaje nawet samych dźwięków, jakie były słyszalne na żywo, a tym bardziej całej otoczki. Panowie, kłaniam się w pas za te kilkadziesiąt minut, które wżarły się w głowę - moja dusza jest bogatsza o przepiękne wspomnienia!

Koniec należał do jarocińskiej grupy Tamer, która pociągnęła imprezę do samego końca oferując taneczną muzykę graną na żywo. Parkiet momentalnie zapełnił się. I tu bym mogła niejako zakończyć relację, gdyby nie fakt, że niektórzy artyści nie mieli dość swoich występów! ;) W pewnym momencie Łukasz Łyczkowski pojawił się na scenie wykonując z Tamerem kolejne, rock'n'rollowe kawałki. Czy ktokolwiek spodziewał się takiego momentu? Zupełny żywioł, który po raz kolejny udowodnił, że miłość do muzyki jest silniejsza, niż to można opisać.

fot. Skin

Zarówno zespołowi, jak i Łukaszowi można bić brawo, bo przy okazji pokazali jak przełamuje się tendencyjne, schematyczne myślenie o muzyce. No co tu pisać - fantastycznie się to oglądało i słuchało! Dla takich szalonych, a zarazem bardzo normalnych momentów w tym nienormalnym świecie chce się żyć! I choć są to chwile ulotne, dostarczają wiele nauki, kształtując człowieka od środka. Na koniec należą się wielkie gratulacje dla organizatorów całego zamieszania, którzy stworzyli wieczór pełen niezwykłych wrażeń. To już kolejne wydarzenie, które zostało zorganizowane na wysokim poziomie. Kolejny sukces, który mam nadzieję rozniesie się echem, by w przyszłości było jeszcze więcej podobnych i udanych imprez, a publiczności przybywało. Ja już czekam na kolejną okazję, by odwiedzić Żerków ponownie!

Reklama
Nie przegap nowości!
Polub nasz profil na FB!
Już lubię. Nie pokazuj ponownie.
Nie przegap ważnych informacji!
Otrzymuj powiadomienia o nowościach na stronie
NieTAK
Nie przegap nowości!
Polub naszą stronę na Facebooku!
Już lubię. Nie pokazuj więcej tego komunikatu.