Reklama
05-06-2017 |Recenzje

Vermis "Divinities" - recenzja EPki

Od dłuższego czasu miałem przyjemność replayować do upadłego nową Epkę zespołu Vermis, z którym niedawno przeprowadzałem wywiad. Cóż więcej mam napisać. Nie wyobrażam sobie nie wrzucić ich na ulubioną playliste obok ikon rocka!

Reklama

Zacznijmy od ogółu. Nie ma co szerzej opisywać okładki, bo to nie o niej mowa, lecz muszę przyznać, że jest naprawdę solidnie wykonana. Szacun dla grafika! Front z piramidą (Majów?) oraz wędrującymi niewolnikami idealnie oddaje charakter tego, czego będziemy słuchać, „gdyż płyta ma taki właśnie styl – ciężki i energiczny z egzotycznymi wstawkami”. Magia!

Jeżeli chodzi o samą Epkę. Około pół godziny pozytywnej rozpierduchy jest podzielone na 5 kawałków poprzedzonych soczystym intro. Pozwolę sobie krótko opisać utwory.

INTRO

RUN! Jedno słowo, a tyle emocji! Wielokrotnie powtarzane w Intrze wywołuje u nas „gęsią skórkę”. Jednak początek wprowadza słuchacza w egzotyczny klimat całego spektaklu. Głosy w tle, nastrojowe bębny. Całość dopięta na ostatni guzik. Chłopaki z Vermis dobrze wiedzieli jak przygotować fanów na falę energii, bowiem po krótkiej, tajemniczej ciszy następuje ostre pieprznięcie!

False Gods 

I walnęło! Pierwszy kawałek na płycie trwający więcej niż minutę a dający dawkę energii niczym kilkugodzinny koncert Airbourne! To co możemy usłyszeć, a powiela się we wszystkich pozostałych utworach, to dobre wyczucie rytmu oraz niepowtarzalność stylu w jakim grają. Tu spotykamy się z pomieszaniem heavy i trash metalu udekorowanym soczystymi riffami. Pojawiają się oczywiście około trzeciej minuty charakterystyczne dla Epki egzotyczne dźwięki! Gdyby tego było mało, większą dawkę hardcorowej naleciałości zapoda utwór…

Am I Insane? 

Znany kawałek będący jednym z pierwszych utworów skomponowanych przez chłopaków z Łodzi. Słysząc to stylowe wejście mam ciary na całym ciele. Potem dzieje się tylko lepiej. W zasadzie przyznam się po cichu, że odpływam przy tym kawałku. Wokal Grega rozwala na łopatki, tak samo jak „wbijanie gwoździ” przez Michała na perkusji czy pozytywny odpał gitarzystów! Jak to zajebiście się wszystko ze sobą zgrywa! Mógłbym sypać tu samymi pozytywami, jednak oficjalną krytykę pozostawiam Wam!

The Traveller 

Totalnie egzotyczny kawałek. „Majowo” – egipskie klimaty nawiązują prawdopodobnie stricte do intra. Podobieństwo jest kolosalne. Moją uwagę przykuł świetny wstęp z genialnym rytmem granym przez Michasia na perce. Może dlatego, że sam jestem perkusistą. NIE! Wystarczy posłuchać dalej. To potężna bomba energetyczna. Osobiście uważam, że w tym kawałku momentami pewne rytmy przypominają stylem fragmenty Comy czy S.O.A.D.. Według mnie jest to genialne! Polecam serdecznie zacząć słuchanie EPKI od tego kawałka – zapier*%@iste!!! Już teraz możecie ogarnąć koncertową wersję The Traveller na fanpage’u Vermis na Facebooku.

A Game Of War 

Uwaga Growl! Dla mnie pierwszy, który udało mi się w całości zrozumieć za pierwszym razem w porównaniu do innych kawałków zespołów metalowych! Rytm w tej piosence jest tak specyficzny, że nie da się go pomylić z żadną inną piosenką. Tu natomiast wyczuwam klimacik nieco zbliżony do zespołu Metallica – zdanie również mojego kumpla, któremu dałem niedawno posłuchać tego utworu. Mam nadzieję, że kiedyś na koncercie Vermis pójdę w pogo do tej piosenki. Czemu? Bo wiem, że będzie epickie, nawet jak zagrają ten utwór jako ostatni, a ludzie będą zmęczeni. Daje on takiego Powera, że obudziliby nim mumię (nawiązując trochę do tych egzotycznych klimatów.) Ogromne pokłony za tą piosenkę ;)

Beyond The Mask Of Offence

Połączenie metalowego klimatu ze spokojniejszym klimatycznym rockiem. Potężna energia na sam koniec płyty! Przyjemnie słucha się riffu, który gitarzysta wykonuje z takim chilloutem a brzmi tak genialnie! Osobiście bardzo wpadło mi w ucho! Ogromny szacun dla całego zespołu. Ostateczną krytykę zostawię również Wam.

Profeska - chciałbym się bawić przy utworach tego zespołu co imprezę.

Wyczuwam, że zajdą daleko i będzie o nich głośno na całym świecie! Od siebie dodam również, że dzięki Wam, chłopaki przeszli fanowską część konkursu, o którym była mowa w moim poprzednim artykule. Dzięki temu dostali się na półfinał Antyfestu Antyradia, który wygrali! Już niedługo znowu będzie od Was zależał dalszy los Vermis podczas kolejnej części konkursu! W TOP 3 znaleźli się z takimi zespołami jak Dream Atlas i Synthetic Blask. Jedna z formacji ma możliwość zagrania w Czechach na festiwalu Rock For People. Niedługo odbędzie się ponowna akcja głosowania na zespoły na stronie Antyradia. Vermis liczy na Waszą pomoc! Osobiście bardzo cieszę się z ich sukcesu i życzę im jak najlepiej! Zachęcam Was do nabywania EPKI DIVINITIES! Możecie kupić ją kontaktując się z zespołem na Facebooku bądź podczas koncertu. Rozkład eventów również znajdziecie na ich fanpage’u.

Reklama
Podziel się ze znajomymi!
Autor
Rogoza
Tagi
Vermis
Komentarze
Polub nas na Facebooku!
Reklama