Reklama
15-06-2018 |Recenzje

Tekno - Basstards

Basstards to debiut grupy Tekno. I choć sam zespół jako twór jest młody, mamy tu do czynienia ze scenicznymi wyjadaczami. Co muzycy zmajstrowali i jak to wypadło?

Reklama

Przyznam, że trochę bałam się zawartości tej płyty. Wszystko dlatego, że gatunek muzyczny, który reprezentuje Tekno, dalece odbiega od muzyki, której słucham codziennie. Co prawda elementy popu i elektroniki są u mnie na porządku dziennym, ale to wciąż jedynie dodatki do rockowo-metalowych dźwięków.

Czy było się czego obawiać? Teraz, po dość mocnym osłuchaniu się materiałem, mogę powiedzieć, że niepotrzebnie się martwiłam tym, co znajdę na krążku. Choć może nie wszystko wpadło mi w gust, to w samym Basstards znalazłam sporą ilość pozytywów.

Przede wszystkim muzyka Tekno, a właściwie album Basstards, to mieszanina najróżniejszych stylów. Jest oczywiście sporo elektroniki i różnorakich efektów nałożonych zarówno na instrumenty, jak i wokal, ale słuchacz odnajdzie tu również alternatywę i punk. Tego ostatniego jest tu naprawdę wiele, choć oczywiście w bardziej skocznej, nieco dance'owej odsłonie. Cóż, w końcu za całością stoi trójka muzyków - iście punkowa liczba, co? ;)

Przejdźmy może jednak do samych kawałków, a właściwie do tego, co najbardziej mnie uwiodło w poszczególnych numerach. Na tracklistę Basstards składa się 10 kompozycji, a ciekawszym (dla mnie najlepszym) utworem jest numer 2 czyli Baran i Owce. Znalazłam tu świetny, bardzo wiarygodny tekst, z którym od razu się utożsamiam. Do tego dochodzi barwa wokalu i sam styl śpiewania, które powodują, że numer automatycznie zapisał się w mojej głowie. Równie pozytywnie wypada Zegar, który opatrzony jest delikatnym, damskim głosem Ali Boratyn. Jeśli chodzi o oprawę muzyczną, to ze wszystkich instrumentów mocno na przód wysuwa się bas, który fajnie dopełnia całość swoim brzmieniem.

W temacie basu, fajnie chodzi on jeszcze m.in. w Weź się. W połączeniu z powtarzającym się od początku motywem gitarowym oraz samplami jest to kompozycja, którą chciałabym usłyszeć live. Na płycie nie ma do końca tego poweru, przy którym można odlecieć, ale mam odczucie, iż podczas koncertów dochodzi efekt “wow”. Ten z kolei jest na pewno w kolejnym songu. Tańcz to zupełny odlot dla endorfin! Jedna z najmocniejszych pozycji, przy której każdemu będzie ciężko usiedzieć w miejscu. Po prostu przy takich aranżacjach chce się bawić. Zaczyna się dość niepozornie, brzdąkaniem gitary, by za chwilę dosłownie wybuchnąć! Może inny styl i muza, ale sam początek bardzo przypomniał mi Traumatic grupy Papa Roach, gdzie byłam równie pozytywnie zaskoczona wybuchem po kilku sekundach wejścia.

Oczywiście Tańcz nie jest jedyną odpaloną petardą muzyczną, oj nie! Na debiucie Tekno znajdziemy ich zdecydowanie więcej. Sam krążek ma w sobie tak wiele energii, że nie sposób tego opisać - trzeba po prostu wrzucić płytkę w odtwarzacz i posłuchać jej, albo jeszcze lepiej - wybrać się na koncert. Poczynając od Check it out, poprzez Nara, Pozitiva, na Świrczuję kończąc - każdy z tych kawałków ma bardzo pozytywny przekaz, zarówno w kontekście samych tekstów, jak i rozbujanego tempa. I choć może nie słucham takiej muzyki na co dzień, to bardzo szybko odnalazłam się w tym klimacie, szczególnie w utworze Check it out. Tu od razu przed oczy wkrada się obraz skaczącej sali na koncercie. Idealny kawałek, by rozbujać nawet najbardziej leniwe tyłki ;)

Na koniec dodam jeszcze dwa słówka o pierwszym i ostatnim numerze. Przyznam, że akurat te kawałki średnio wpadły w moje uszy. Głównie nie przemawiają do mnie wspomniane wcześniej efekty, tu szczególnie na wokalu. W kontekście całego albumu są one bardzo spójne, ale jakoś nie porwały mnie, tak po prostu. Mam nadzieję, że na innych działają inaczej. Na plus zapisuję za to klawisze i mixy, które, szczególnie w singlu Amsterdam.

Czym jest całe Basstards? To bardzo dobrze przemyślana, rozbujana punkiem i elektroniką alternatywa, która zabierze słuchacza w podróż po różnorodnych światach. W tekstach znajdziemy tematykę związaną zarówno z codziennością, jak i marzeniami. Teksty są genialnie wpasowane w muzykę - od bardziej popularnych, lekkich utworów, po te bardziej z pazurem, mające głębokie przesłanie. Wszystko to oferowane jest w bardzo przystępnej formie, która zadowoli gust bardzo szerokiej publiczności. Mi wpadły w ucho te bardziej rockowe klimaty, ale krążek równie dobrze wpisze się w serca osób, które mogą nie mieć nic wspólnego z ciężką muzą. Połączenie, zdaje się dość skrajnych gatunków muzycznych, jest z jednej strony odważnym posunięciem, ale z drugiej, to coś, co właśnie ma swój czas. Alternatywa nigdy nie mogła się przebić, a jednak od paru lat coraz mocniej grzeje swoje miejsce na wyżynach ;)

Reklama
Podziel się ze znajomymi!
Autor
Wiewiórka
Tagi
Tekno
Komentarze