Reklama
28-03-2018 |Recenzje

Sixth Extinction - X And Why - recenzja debiutanckiego krążka!

Nazywają się Sixth Extinction. Mają polsko-irlandzkie korzenie i postanowili nagrać swoją pierwszą płytę, która od pierwszych sekund będzie bić wszystkich po gębie. A przynajmniej taki wniosek można wysunąć już po pierwszym kawałku.

Reklama

Gdy w opisie zespołu Sixth Extinction wychwyciłem słówko groove, moje zainteresowanie podesłanym materiałem od razu wzrosło. Jako osoba, która od dłuższego czasu lubuje się w klimatach szeroko rozumianego "nu" oraz jemu podobnych, nie mogłem sobie odmówić przyjemności sprawdzenia, co członkowie zespołu postanowili umieścić na swoim debiutanckim krążkuNim jednak przejdę do części głównej, wypadałoby napisać parę słów o samej formacji.

Sixth Extinction zostało założone w 2013 roku w irlandzkim Clonmel w hrabstwie Tipperary. W jego skład wchodzą nie tylko rdzenni Irlandczycy, ale również nasi rodacy. Cały skład tworzą:

  • Liam Ryan - wokal
  • Wojtek Orlik - gitara
  • Dave Fogarty - gitara
  • Lukasz Ryz - bas
  • Grzegorz Skowroński - perkusja

Początkowo panowie obracali się w środowisku ciężkiego, śmiercionośnego metalu, do czasu, aż wszyscy doszli do wniosku, że wspólnym mianownikiem każdego z członków jest mosiężny groove i postanowili rozwijać się właśnie w tym kierunku. Efektem ich pracy jest pierwszy longplay, zatytułowany  X And Why.

Na krążku znalazło się 10 utworów i przez zdecydowaną większość czasu, serwowane nam są potężnie brzmiąca perkusja oraz brudne i zarazem nisko nastrojone gitary. Do tego również dochodzą głębokie tony wykrzykiwane przez wokalistę, które po dłuższym czasie słuchania mogą jednak zacząć nużyć, ale o tym za chwilę.

Na albumie czuć silne inspiracje znanymi kapelami. Mamy chociażby ektomorfowe Exit - Stance, death metalowe Nectar Of The Gods, które przywodzi mi na myśl debiutanckie Soul Of A New Machine zespołu Fear Factory, czy chociażby kornowe Dare Hallow Skulls oraz Bury You All. Zwłaszcza drugi z wymienionych tracków, to prawdziwa petarda, trwająca niecałe dwie i pół minuty, przy której aż chce się pójść w mosh. Tych utworów słucha się nader przyjemnie i nawet nie zwraca się aż takiej uwagi na wokal Liama.

No właśnie, o co chodzi z tym wokalem? A no jest w nim coś, co nie daje mi spokoju. Ciężko jest mi jednoznacznie określić, co tak na prawdę mi się w nim nie do końca podoba. Może szczegół tkwi w dość charakterystycznej barwie głosu. W takim utworze jak What Eats Inside zostaje on potraktowany delikatnym pogłosem, w wyniku czego staje się bardziej "mroczny". Ok, brzmi to spoko, zwłaszcza z tym grooviastym vibem w tle. Podobnie jest w dużo spokojniejszym w odbiorze Rebel Stuck On Pause oraz zamykającym album Sunken Axe, gdzie Liam serio stara się zabrzmieć nieco czyściej, by jednocześnie ryknąć w refrenach. Ale właśnie. Mimo dobrze wypadającego efektu końcowego dalej mam problem, żeby wsłuchać się w jego głos z jakimś większym zamiłowaniem.

Co do reszty, nie mam szczególnych zastrzeżeń. Perka brzmi tak, jak lubię, czyli czuć stopę, talerze przesadnie nie jazgocą, a gary nie zagłuszają się wzajemnie. W przypadku gitar, poza przesterowanymi zagrywkami, trafiają się także te, zagrane na kanale czystym, potraktowane odrobinką efektów modulacyjnych - zwłaszcza pierwszy riff w Sunken Axe wraz z tym występującym w refrenie. Dobrze współgrają one z wokalistą, tworząc iście nostalgiczną aurę. Dużo czasu zajęło mi oswojenie się akurat z tym kawałkiem, ale koniec końców uważam go za jeden z najlepszych na płycie. Trochę więcej uwagi trzeba poświęcić, żeby wyłapać bas, no ale to raczej żadna nowina w przypadku tego instrumentu. ;)

Generalnie płyta została nagrana na przyzwoitym poziomie i stwierdzam, że niektórymi kompozycjami nie pogardziłby sam Jonathan Davis. Śmiało mogłyby one znaleźć się na jednym z wydawnictw "Kukurydzy" z podmienionymi wokalami i na bank znaleźliby się tacy, którzy by nawet nie poczuli większej różnicy. Premiera płyty już najbliższy piątek i jeśli przyjdzie Wam się z nią zetknąć, to polecam się wsłuchać w to, co stworzyli chłopaki. Najlepiej będąc zamkniętym samemu w pokoju z założonymi słuchawkami na łbie. Przynajmniej nikomu nie dacie w zęby, gdy przypadkiem machnie Wam się energiczniej ręką. Mi oswojenie się z materiałem z X And Why zajęło więcej czasu niż zwykle i dlatego dopiero teraz pojawił się ten tekst, ale nadal uważam, że warto poświęcić temu dziełu odrobinę naszego czasu.

Tracklista i okładka albumu X and why:

  • Exit-stance
  • Bury you all
  • Dare hollow skulls
  • Fistful of vengeance
  • Rebel stuck on pause
  • Nectar of the gods
  • What eats inside
  • Distorted faith
  • Your gallows awaits
  • Sunken axe

Reklama
Podziel się ze znajomymi!
Autor
Skin
Tagi
Sixth Extinction
Komentarze