Reklama
10-11-2017 |Recenzje

Anti-Flag - American Fall - recenzja płyty

Anti-Flag z płytą American Fall to political punk przykryty amerykańskim brzmieniem. Panowie stworzyli kolejne zacne dzieło!

Reklama

Zespół serwował nam sporo zapowiedzi dotyczących płyty i nim nastąpiła jej oficjalna premiera, słuchacze mogli zapoznać się z trzema singlami. Pierwszym był numer American Attraction, który z miejsca pokochałam. Jeśli komuś również przypadł do gustu ten kawałek, na albumie znajdzie więcej podobnych brzmień.

American Fall to dalej stary dobry Anti-Flag!

American Fall składa się z 11 utworów utrzymanych w stylu typowego amerykańskiego, agresywnego punka z lekkim nalotem kalifornijskiego rytmu i melodii. W porównaniu z poprzednim albumem American Spring, mam wrażenie, że muzycy postawili na szybsze tempo oraz nieco inny układ linii wokalnej. Mimo wszystko, to dalej stary dobry Anti-Flag, którego znamy. Jeśli chodzi o sam przekaz, niezmiennie mamy głównie nawiązanie do brudnej polityki manipulującej szarym człowiekiem. Sam Anti-Flag w jednym ze swoich postów poruszył kwestię przesłania nowego albumu, gdzie czytamy:

Polityka destrukcyjnie wpływa na ludzi, którzy tracą koncentrację na tym, co ma pozytywny wpływ na ich życie i świat. Zachęca ludzi do podejmowania wyborów, które nie leżą w ich interesie i zmniejsza zdolność społeczeństwa do stopniowej zmiany. American Fall to nasze odrzucenie tego szkodliwego rozproszenia. W tej kluczowej chwili w historii musimy skupić się na pchaniu status quo, by stworzyć lepszy i bardziej sprawiedliwy świat. Odrzucamy rozprzestrzenianie się wyzysku, rasizmu, dyskryminacji i społeczno-ekonomicznej niesprawiedliwości, która dominuje w polityce Donalda Trumpa, tak jak zrezygnowaliśmy z neoliberalnego stanu rzeczy, który pojawił się przed nim.

American Attraction, Liar oraz I Came. I Saw. I Believed.

American Attraction ma muzycznie stonowany klimat i można powiedzieć, że jest bardziej poważny, ale z punkową werwą w refrenie. I got that gun, got that drug, I've got everything you want, I got that bomb, got that blood, I've got everything you not - taka forma słowotoku tak mocno zapisuje się w głowie, że po chwili zaczyna się nucić ją na każdym kroku. Podobny styl szybkiej wielomówności znajdziemy m.in. w kawałku nazwanym Liar. Mocno podkręcone tempo i agresywny tekst to typowy koncertowy kiler! To również najkrótszy kawałek na albumie, a liczy sobie nieco ponad 110 sekund. O kilka sekund dłuższy jestI Came. I Saw. I Believed. - trzeci numer, który zaliczyłabym po części do twórczego słowotoku, tym razem w wersji Chris’a #2.

The Criminals

The Criminals to singiel, który zadebiutował na zespołowym youtubie około miesiąca przed premierą albumu. Oprócz typowego dla Anti-Flaga brzmienia, szczególnie wpada w ucho krótki, acz żywiołowy przerywnik, gdzie wchodzi solo perki i krzykliwy śpiew Baker’a - takiego go lubię! Poza tym, znajdziemy nieco bardziej zróżnicowaną rytmikę i oczywiście, w tekstach, kolejną krytyczną ocenę sytuacji politycznej Stanów Zjednoczonych.

Casualty i Finish What We Started 

Na początkach zwrotek wCasualty, Justin ma nieco odmienną barwę głosu, niż zwykle i gdyby nie zdradził go pitsburdzki akcent, szukałbym w necie informacji na temat zaproszonego gościa ;) Sam kawałek jest lajtowy, łatwoprzyswajalny. Podobnie ma się Finish What We Started, gdzie również na wokalu znajdziemy głównie Sane’a, a resztę chłopaków udziela się w refrenowych chórkach.

When The Wall Falls

Są utwory, do których trzeba się chwilę przyzwyczajać, a są takie, które włączasz i z miejsca kochasz. W moim wypadku, American Fall to w większości numery, które już pierwszymi dźwiękami uwolniły wszelkie pokłady endorfin. When The Wall Falls - mój numer jeden, który przesłuchałam już dziesiątki razy i nie mam dość. Kawałek bity na dwa, niczym w ska, uzupełniony jest stylowym dźwiękiem klawiszy. Do tego dochodzi wokal Backer’a i wspólne refreny, które są… oj są niesamowicie apetyczne! Z resztą, posłuchajcie sami:

Trouble Follows Me i Digital Blackout

Podobnie ma się Trouble Follows Me, w którym słuchacz znajdzie dużo przeciąganych fraz w stylu “oooh”, czyli całą esencję kalifornijskiej odmiany punka. Nie zapomnijmy również o Digital Blackout, który jest moim numerem dwa na płycie i chyba jednym z najmocniejszych songów albumu. Oprócz ostrej gitarowej zadymy, słuchacz raczony jest naprzemiennymi wokalami - lżejszym Justina i chrapliwym krzykiem Chris’a #2. Samo meritum anti-flagowego grania!

Throw It Away i Racists

Racists jest raczej z tych lżejszych i bardziej melodyjnych kompozycji. Ponadto, w tle umila nas bardzo przyjemna solóweczka gitarowa w wykonaniu Head’a. Tymczasem z Throw It Away jeszcze się do końca nie zakumplowałam, aczkolwiek nie dla tego, że kawałek jest słaby. Przeciwnie - podoba mi się, choć to właśnie te nuty, które u mnie potrzebują więcej czasu, aby zaiskrzyło ;)

Całym serduchem polecam płytę! 

Ogółem, mimo podjęcia ważnych i nierzadko smutnych aspektów życia, Anti-Flag przedstawił większość utworów w wesołym stylu. Paradoksalnie American Fall jest z jednej strony ciężkie i złożone, a z drugiej wartkie, skoczne i powodujące uśmiech na twarzy słuchacza. Coś co pobudzi, ale równocześnie skłoni do refleksji, bo o ile teksty wciąż są mocno związane z typowym dla gatunku political punkiem, to muzycznie mamy już ogólny amerykański nurt, który jest dużo lżejszy od agresywnych siarczystości gitar charakterystycznych dla stylu anarchy.

Reklama
Podziel się ze znajomymi!
Autor
Wiewiórka
Tagi
Anti-FlagAmerican SpringAmerican Fall
Komentarze