Czy chcesz otrzymywać powiadomienia o nowościach na stronie?
Nie terazWłącz powiadomienia

Jak 100 lat temu nagrywano muzykę?

W tę krótką, aczkolwiek bardzo interesującą podróż zabiera nas nikt inny, jak Rob Scallon. Spodziewajcie się najdziwniejszego.

Reklama

Muzyka towarzyszy ludzkości od zarania dziejów, a w dzisiejszych czasach metod nagrywania własnych kawałków jest kilka. Jeżeli jesteśmy biednym grajkiem, wyposażonym jedynie w gitarę oraz wzmacniacz, którego nie stać już na stworzenie domowego studia, a pojęcie jakości jest dla nas marginalne, wystarczy zaopatrzyć się w zwykły dyktafon, dzięki któremu nasze wyczyny zostaną zapisane i następnie będziemy mogli brylować nimi przed swoimi znajomymi na Youtube lub na Fejsie.

Jeżeli dodatkowo chcemy uwiecznić samych siebie, tak aby nie było wątpliwości, że to my właśnie stworzyliśmy przyszły hit nad hitami, to wystarczy, że posłużymy się zwykłym smartfonem, wyposażonym w kamerę. Bez wątpienia możemy jeszcze zyskać na poprawie samego audio.

Jeżeli jednak chcielibyśmy, aby nasze wiekopomne dzieło zostało uwiecznione z dbałością o najmniejsze szczegóły, no to wtedy przyjdzie nam niestety wyłożyć grube pieniądze na jakiś porządny mikrofon, mikser albo ewentualnie na dobry interfejs z odpowiednim oprogramowaniem oraz wtyczkami.

W takim razie, jak radzili sobie ludzie przeszło wiek temu? Przecież na początku XX wieku nie było ani komórek, ani komputerów, a ludzie jakoś dawali sobie radę i to grubo przed wybuchem I Wojny Światowej. Właśnie wtedy powstawały pierwsze, profesjonalne (jak na tamte czasy), nagrania muzyczne. Zatem jakim sposobem się to udawało?

Aby wytłumaczyć to frapujące zagadnienie, musimy cofnąć się aż do końcówki XIX wieku, do czasów znanego nam z lekcji historii, Tomka Edisona. Edison wbrew temu, co sądzi większość ludzi, to nie tylko człowiek, który opatentował żarówkę. Thomas był również wynalazcą fonografu. Czegoś, co zapoczątkowało erę rejestracji i odtwarzania dźwięku. Nim przejdziemy do głównej części tego artykułu, musimy sobie wyjaśnić na jakiej zasadzie działał ów fonograf, aby później było nam łatwiej zrozumieć cały, na pozór skomplikowany, proces.

A zatem: fonograf został opatentowany 19 lutego 1878 r. przez wspomnianego przez nas Edisona. W fonografie dźwięk był zapisywany przy udziale igły, która w momencie wydawania przez muzyka dźwięku, rzeźbiła rowek na folii cynowej cylindra zakładanego na stalowy walec. Ów walec początkowo był napędzany korbką, ale z czasem korbkę zastąpiono mechanizmem sprężynowym, co troszeczkę ułatwiało robotę. Spytacie, co w takim razie pełniło funkcję głośnika oraz mikrofonu? Tę rolę pełniła wielka lejkowata metalowa tuba. Jeśli kojarzycie stare gramofony, których poprzednikiem był właśnie fonograf, to na bank widzieliście taką tubę, chociaż różniły się one znacząco od swoich pierwowzorów. Pomijając fakt słabej jakości nagrywanego dźwięku, pierwsze fonografy posiadały jeszcze poważniejszą wadę - brak możliwości nagrywania kopii. Z czasem zaczęto produkować woskowe cylindry, na których można było zapisać 2 minuty dźwięku, a w 1908 r. rozpoczęła się produkcja wałków z celuloidu, które nie dość, że dawały w sumie 4 minuty na zapis dźwięku, to jeszcze poprawiały samą jakość. Ostatecznie po wynalezieniu przez Emila Berlinera płyty gramofonowej, popyt na fonografy znacząco spadł, a ostatnia sztuka tego wiekopomnego wynalazku została wyprodukowana w 1929 r. Dobra - tyle z teorii. Zobaczmy, jak to wyglądało w praktyce.

Tutaj na pomoc przychodzi znany szerokiej rzeszy muzykom Rob Scallon, który również postanowił zgłębić historię rejestracji dźwięku. Tyle że na własnej skórze. Na poniższym filmie możecie zobaczyć jak kiedyś przebiegał cały proces nagrywania.

Oczywiście ten Pan nie byłby sobą, gdyby nie poszedł o krok dalej i nie postanowił zapisać całego zespołu. W tym celu Rob zebrał grupkę swoich przyjaciół, a następnie nagrał na tzw. "setkę" - krótki, metalowy numer. Jak to wypadło? Sprawdźcie ;)

Reklama
Nie przegap nowości!
Polub nasz profil na FB!
Już lubię. Nie pokazuj ponownie.
Nie przegap ważnych informacji!
Otrzymuj powiadomienia o nowościach na stronie
NieTAK
Nie przegap nowości!
Polub naszą stronę na Facebooku!
Już lubię. Nie pokazuj więcej tego komunikatu.